Telefon... Mój był ukryty w jego pokoju, nawet nie będę miała jak odpisać, chociaż może coś wymysle
- Tak pewnie, daj telefon to wbije Ci numer - Usmiechnelam się lekko
- Pewnie - podał mi telefon, wpisalam swój numer i oddalam mu go
- W takim razie do zobaczenia - usmiechnelam się lekko
- Do zobaczenia - odwzajemnil uśmiech. Kiedy zniknął mi z pola widzenia ukrylam się za drzewem zmieniając w kota. Przeskoczylam kilka drzew żeby wpaść do pokoju przez otwarte okno, zdążyłam jeszcze wyciszyć telefon i schować bezpiecznie pod łóżko
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz