- Też nie lubię czosnku, jeśli o to ci chodzi. - spojrzałem na nią. - Zaraz ci coś przyniosę. - powiedziałem wracając do jedzenia.
Nie zbyt mi to wszystko smakowało, dlatego to czego nie zjadłem dałem Maxowi.
Wziąłem talerzyk i ruszyłem na stołówkę, nie było tu nikogo, w kuchni
tak samo. Wziąłem dwie puszki, w jednej była szynka a w drugiej
marchewka, sałata, ogórek i pomidor. Niby wydawać się może ohydne,
jednak jest dobre. Schowałem wszystko do kieszeni, po czym szybko
wróciłem do swojego pokoju.
- Wywalą mnie za to kradnięcie jedzenia. Chociaż to dobrze... ale dziadek będzie zawiedziony. - westchnąłem, przyglądając się jak je.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz