Wziąłem prysznic, po czym przebrany w normalne ciuchy wyszedłem. Do wieczora jedzenie nie było tknięte, nie wieżę żeby nie była głodna.
- A może ty tego nie lubisz? W końcu nie wszystkie koty muszą lubić to samo. - wzruszyłem lekko ramionami, a ta obtarła się o mnie i zamruczała. - Okej mała, zaraz przyniosę ci coś ludzkiego. - pogłaskałem ją i wstałem.
Poszedłem do stołówki gdzie obecnie panowała kolacja. Wziąłem boczek, jakąś konserwę i mleko po czym wróciłem do pokoju.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz