czwartek, 7 stycznia 2016

Od Taigi

Zanurzyłam język w mleku, po czym się przeciągnęłam zmieniając się w swoją normalną postać. Rozejrzałam się po pokoju. Wszędzie były książki, gdzieniegdzie jakieś zabawki psa. Jeśli mnie ugryzie to jak Boga kocham, podrapie go. Psie żarcie, też mi coś. Na biurku zauważyłam jabłko, cóż lepsze to niż nic. Rozsiadłam się na biurku i zaczęłam jeść owoc. W sumie nie było tutaj tak źle, na jakiś czas mogę się tutaj zatrzymać, tylko niech nie karmi mnie samym mlekiem, a może chowa gdzieś tutaj słodycze? Coś na górnej szafce przykuło moją uwagę, na proszę ma tableta, więc można w coś pograć. Włączyłam go i chciałam uruchomić grę, kiedy ekran stał się cały czarny. Próbowałam go jeszcze raz włączyć, ale bezskutecznie
- Ups... Co złego to nie ja - Odłożyłam go ostrożnie na swoim miejscu i poszłam do łazienki. Po jakieś godzinie usłyszałam otwierające się dni, kiedy się otworzyły byłam już w postaci kota, siedziałam grzecznie na dywanie, patrząc na wchodzącego chłopaka i psa, który od razu do mnie podbiegł i zaczął obwąchiwać. Wskoczyłam na łóżko, zostawiając skołowanego psa. Rozłożyłam się wygodnie miaucząc cicho

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz